LIRA

„Z Niedzieli Na Poniedziałek”

Czyli jakby pierwszy felieton redakcyjny.

                Upał nas zaskoczył, niby wszyscy się spodziewali, ale nikt do końca nie wierzył!

Tak samo było z „Lirą”, też jako rozsypana po świecie Redakcja nie wierzyliśmy, że jeszcze kiedyś zejdziemy się, żeby po raz kolejny redagować nasze oczko w głowie, nasz Miesięcznik Literacko – Artystyczny „Lira”.

Jak zapewne nasi obserwatorzy zauważyli (bardzo byśmy byli radzi, gdyby tak było), od blisko tygodnia na stronie jest ruch, znaczy coś się dzieje! No i dzieje się – opublikowaliśmy kilka „Kartek Z Kalendarza (Literackiego), kilka bardzo wierszy wygrzebanych w czeluściach globalnej sieci, przygotowujemy się do wydania czwartego numeru „Liry”, a wszystko to w zmienionej formule, „step by step”, chociaż osobiście wolelibyśmy, aby te kroki były już nieco dłuższe. W dalszym ciągu czekamy na teksty, które wypełnią kolejne numery „Liry”.

Minęły cztery lata od ukazania się ostatniego numeru „Liry” w sieci. To długi okres nieobecności, a jak wiadomo nieobecni nie mają racji, więc zaczynamy od zera.

Pomysł na „Lirę” zrodził się jeszcze na przełomie XX i XXI wieku, miało to być pismo skupiające wokół siebie literatów i artystów z Inowrocławia i Okolic. „Lira” miała z czasem stać się kujawską „Odrą”. Z różnych względów, ale przede wszystkim braku funduszy, nie doszło do realizacji projektu, ba trzeba było czekać ćwierć wieku, aż ukazała się pierwsza „Lira” w 2022 roku! Naszymi duchami opiekuńczymi są wszyscy poeci kujawscy, którzy dokładali przez lata własne cegiełki do gmachu kujawskiej i nie tylko kultury, ale nie zamierzamy się koncentrować wyłącznie na lokalnych poetach. Nasze łamy są otwarte i bardzo gościnne, a ponieważ redakcja liry mieści się poza Polską, szczególnie serdecznie będziemy witać autorów żyjących i tworzących na emigracji.

Cztery lata minęły, rynek pism literackich w Polsce A.D. 2026 jest zdziesiątkowany, pisma papierowe można policzyć na palcach jednej ręki, trochę inaczej jest z pismami, które można zakwalifikować do kategorii DIY, czyli Zrób To Sam, polegającej na tym, że gotowe pismo udostępniane jest w formacie pdf w sieci i w zależności od preferencji czytelnik może je pobrać i czytać w wersji elektronicznej na własnym laptopie lub tablecie albo jeśli pismo ma stosunkowo niewielką objętość może on wydrukować pismo na domowej drukarce. „Lira” będzie należała do tej drugiej kategorii. Gdzieś tam jeszcze w duszy „RedNacza” hołubiony jest sen o ogromnej szeleszczącej płachcie papieru wypełnionej wierszami, opowiadaniami i facecjami, a my doskonale wiemy, że wiele osób nie zaprzyjaźniło się i nie zaprzyjaźni z elektronicznymi czytnikami przedkładając je nad papier.

Na zakończenie, żeby nie było wątpliwości:

– pismo nie płaci honorariów,

– Redakcja nie pobiera honorariów,

– wysłanie tekstu do publikacji oznacza automatyczną zgodę na publikację,

– objętość Magazynu Literackiego „Lira” wynosi 52 strony (zastrzegamy, że z czasem może zostać zwiększona),

– redakcja nie przewiduje wydania papierowego,

– do publikacji w magazynie brane będą pod uwagę tylko teksty w formatach doc., docx., rtf., odt

– jeśli chcielibyście podzielić się z nami swoimi publikacjami – nie ma sprawy, ale proszę nie liczyć, że z plików pdf będziemy ekstrahować wiersze do publikacji.

– nasza poczta to: liraredakcja@gmail.com

– nasza strona to liramagazyn.com

Rozumiemy, że nie jest to stuprocentowy felieton, a raczej cos jak „wstępniak”, ale od czegoś trzeba zacząć.

Redakcja

Dodaj komentarz